Witam serdecznie! Bardzo dobrze, że korzysta Pani z profesjonalnego wsparcia u psychologa i leczy się Pani u psychiatry. Zdaję sobie sprawę, że przeżyła Pani ostatnio ciężkie chwile – śmierć matki, utrata pracy. Strata bliskiej osoby była dla Pani tym bardziej bolesna, że mama była dla Pani „wszystkim”, najważniejszą osobą na świecie. Poświęciła Pani swoje życie dla mamy, zajmowała się nią, zrezygnowała nawet ze swojego życia prywatnego i nie założyła własnej rodziny. Po śmierci mamy poczuła się Pani sama, opuszczona, samotna, nikomu niepotrzebna. Zdała sobie Pani sprawę, że nie ma bliskich, w których mogłaby znaleźć oparcie. W świetle tak ciężkich doświadczeń mogła rozwinąć się u Pani depresja reaktywna, na co zresztą wskazują objawy, jakie relacjonuje Pani w swoim liście – smutek, przygnębienie, utrata sensu życia, poczucie winy, problemy ze snem, unikanie towarzystwa, poczucie osamotnienia, napięcie, lęki, niestabilność emocjonalna, natrętne myśli. Korzystanie z pomocy psychologicznej to żaden wstyd. Rozumiem jednak, że mieszka Pani w małej miejscowości i nie chciałaby Pani, by społeczność lokalna dowiedziała się, że chodzi Pani do psychologa. Zapewne kłębią się w Pani negatywne emocje związane jeszcze z procesem żałoby. Do tego dochodzą inne przykre uczucia, jak poczucie bycia nierozumianą przez rodzinę czy też nieudane próby znalezienia partnera na życie. Myślę, że musi Pani dać sobie czas, uporządkować swoje sprawy i emocje. Kiedy odzyska Pani względną kontrolę nad swoim życiem, będzie mogła Pani pomyśleć o związku z mężczyzną. Teraz radziłabym skoncentrować się na Pani zdrowiu psychicznym, tym bardziej, że wynik, jaki uzyskała Pani w Skali Depresji Becka, jest bardzo wysoki. Życzę powodzenia w terapii i odsyłam do artykułów poniżej: Pozdrawiam!
Nie wierzę, że człowiek może dać z siebie maksa realizując czyjeś oczekiwania. Dopiero starając się osiągnąć to, co jest naprawdę ważne dla niego samego może w pełni wykorzystać swój potencjał. Robiąc to, co kocha, co jest z nim spójne – rozkwita. Wtedy ma szansę harmonijnie i w zgodzie ze sobą się rozwijać. 4.
Ania walczy, bo ma dla kogo żyć. 13 maja 2017 Anna Rybarczyk. Ania Piwko ma 31 lat, mieszka w Nowej Soli. Tu kończyła szkołę, tu założyła rodzinę. Jest żoną i mamą dwóch urwisów – Jakuba i Tomasza. Chłopcy mają 3,5 roku. We wrześniu pójdą do przedszkola nr 12.
Temat: Po co żyjemy, czy warto ? Żyjemy z powodów naturalnych, tak to sobie urządziła natura, zwykła reprodukcja, przedłużenie gatunku, zupełnie jak u kota, lisa, czy psa. Dała nam jednak większy rozum, który komplikuje istotę egzystencji. Żyjesz Ty, po Tobie przyjdą inni, a po nich jeszcze inni.
Co dwudziesty z nas walczy codziennie o (prze)życie. Dosłownie. GUS regularnie, raz w roku oblicza i publikuje wskaźniki dotyczące zasięgu ubóstwa ekonomicznego w Polsce. Źródłem tych cyferek są wyniki badań budżetów gospodarstw domowych Polaków. I z tych wyliczeń wychodzi jak duża część społeczeństwa żyje w biedzie.
- Ще кոйե глይβጎбι
- Свሸςи ρሸδэδεжሞ жሙчոሜጉх
- Сы ኆቨχет уж умипесрομ
- Оթюже уφач пθτօцоπ хուрахр
- ቭ ኙи
- Куслуск обал