Dzień dobry! KOTLET SCHABOWY skradł niejedno serce, a pod jego chrupiącą panierką kryje się soczysty kawał mięsa, który z pewnością zadowoli Państwa
Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż kontoNie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.Podaj powód zgłoszeniaSpamWulgaryzmyRażąca zawartośćPropagowanie nienawiściFałszywa informacjaNieautoryzowana reklamaInny 17:00:46 Literatka to ma pyszne schabowe... wczoraj testowaliśmy i nie wierzyliśmy, że takie dobre... smakują jak domowe!! a na deser suflet czekoladowy... aż się rozmarzyłam :D 21:11:55 Jak schabowy do tylko Literatka!!! Najlepszy, jakiego jadłam kiedykolwiek . 11:12:53 Najlepszy schabowy jest w Bistro Wiejska i do tego sałatka ziemniaczana! 10:57:21 Z polską kuchnia tą restaurację Akademia warto odwiedzić. Często w tej restauracji bywamy ze znajomymi. Można odpocząć przy dobrym alkoholu, ale też przegryźć coś, lub jak ktoś woli najeść się do syta 11:02:25 Zabrakło mi tu Hektora ze Świętokrzyskiej. Dobrze przyprawiony, dobrze rozbity i bez tony panierki... Boski...
Dzień Kotleta Schabowego – Schabowy podpowiada swoje triki! Dzień Kotleta Schabowego to okazja do poznania walorów smakowych tego dania, sprawdzonego przepisu i porad szefa kuchni, jak powinien wyglądać i smakować dobry schabowy. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o tym nietypowym święcie, to śpieszymy z wyjaśnieniem, że Dzień
Lubię eksperymentować w kuchni ,próbować nowych nieznanych mi potraw ale najbardziej cenię tradycyjną kuchnię polską pełną smaków i aromatów . Klasyczny schabowy z buraczkami na ciepło i ziemniakami z wody to moje ulubione danie z dzieciństwa, dlatego odwiedziłam restaurację SCHABOWY już kilka dni po otwarciu. Menu jest krótkie ,ale i tak miałam problem z wyborem. Ucztę zaczyna tatar(25zł) z dobrej jakości mięsa – to marzenie każdego mięsożercy. Bez molekularnych udziwnień, tak ostatnio modnych i często zaburzających dobry smak. Porządnie oczyszczone i doskonale posiekane mięso ,wymieszane ze świeżymi dodatkami :cebula, ogórek kiszony, grzybki w occie i żółtko od szczęśliwej kurki. Bez problemu mogę wymieszać składniki co świadczy o umiejętnościach kucharza ,który niewątpliwie posiada wiedzę oraz doświadczenie. Wątróbka cielęca(18zł)Jak można tak dobrze gotować ?! ludzie jakie to było dobre .Mięciutkie kawałki wątróbki rozpływały się w ustach ,dodatki w postaci karmelizowanej cebulki oraz jabłka fantastycznie dopełniały i podkreślały jej smak. Mogłabym jeść tonami. Obłęd! Flaki wołowe (18zł)delikatne, lekko pikantne na bardzo dobrym esencjonalnym i klarownym z chrupiącym domowym pieczywem. Zjeść dobre pierogi w Warszawie graniczy z cudem. Twarde ciasto, pikantny lub wręcz odwrotnie mdły farsz ,to już standard. Na palcach jednej ręki mogę wyliczyć restauracje serwujące JADALNE pierogi w stolicy. Czy SCHABOWY zdał mój egzamin? jestem w szoku, ale tak! cieniutkie, elastyczne i perfekcyjne w każdym calu ciasto skrywało obłędnie pyszne i dobrze doprawione nadzienia. Zamówiłam mix –ruskie z wiejską kwaśną śmietaną (22zł-8szt.) oraz z mięsem ze skwarkami z Mangalicy (22zł-8szt.)bitwę wygrały te z mięsem. Pierś kurczaka wiejskiego(26zł-200g)Idealnie przyrządzony kawałek mięsa. Soczysty, miękki o chrupiącej skórce. Pierś serwowana jest z długo redukowanym wręcz aksamitnym sosem, który oddaje kwintesencję smaku. Nadszedł czas na króla ,czyli schabowego. Zamówiliśmy schabowego z wieprzowiny Złotnickiej(250g-32zł)oraz z Warmińskiej Mangalicy(300g-49zł). Wieprzowina Złotnicka -mięso tych ras wyróżnia się bardzo dobrą jakością ,marmurkowatą strukturą ,którą zawdzięczamy tłuszczykowi. Tłuszcz ten jest nośnikiem smaku i aromatu. Mięso staje się kruche, soczyste i pełne smaku. W złocistej panierce i smażony na smalcu to istna poezja. Schabowy Mangalica – mięso jest bardzo delikatne, soczyste i szlachetne w smaku. Ma specyficzny krwisty, ciemny kolor i wyważony aromat. Co ciekawe, mimo, że mięso Mangalicy posiada więcej tłuszczu to tłuszcz ten jest zdecydowanie zdrowszy i bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3,czyli schabowy nie jest taki zły 😉 Czego możemy wymagać od perfekcyjnego ,klasycznego kotleta schabowego? Cieniutka ,złocista i chrupiąca panierka. Dobrze rozklepane ,ale nie za cienkie soczyste i doprawione mięso. Te wszystkie cechy posiada tutejszy schabowy .Są odpowiednio grube, soczyste i smażone na dobrym tłuszczu. Podany z klasycznymi ale zarazem najlepiej komponującymi się dodatkami w postaci mizerii ze śmietaną ,kapustą zasmażaną oraz tłuczonymi ziemniakami – tworzą symfonię smaków wartą grzechu. Miłym zwieńczeniem naszej uczty było kręcone ciasto ze śliwkami pieczone w prodiżu oraz sorbet z kruszonką oczywiście domowej roboty. Ten zapach, ten smak przywołuje wspomnienia .Każdy kto choć raz jadł z tego urządzenia ciasto zrobione przez babcię lub mamę, wie co mam namyśli. Dawno nie jadłam czegoś tak autentycznego . Lunch – tu go nie zjemy,i dobrze! codziennie będzie serwowane danie dnia w atrakcyjnej cenie. Brakowało takiego miejsca nie tylko na Mokotowie, ale i w Warszawie. Autentycznego, klasycznego, bez zbędnego zadęcia ,z tradycyjną kuchnia polską opartą na produktach bardzo wysokiej jakości. Czasami sukces tkwi w prostocie i zaangażowaniu ,a przede wszystkim w pasji do tego co się robi i dzieleniu się nią z innymi. Polecam Głodna Dorota SCHABOWY 1 (wejście od ,obok pętli autobusowej) 241 32 51 FACEBOOK

Schabowy w 2 PI ER. Świetnego schabowego przyrządza szef Kuba Piętowski w restauracji 2 PI ER. Dlaczego? Po pierwsze wie, że prawdziwy schabowy musi być z kostką. Po drugie potrafi

Bar mleczny Warszawa – czy wiecie, że ponad 3600 osób miesięcznie szuka w wyszukiwarce Google baru mlecznego w Warszawie? Bar mleczny Warszawa jest polskim rodzajem baru szybkiej obsługi. Początki barów mlecznych w Polsce sięgają okresu międzywojennego. Początkowo bary mleczne działały podobnie jak dzisiejsze jadłodajnie, ale były oparte na tradycyjnej polskiej kuchni. Nazwa bar mleczny Warszawa pochodzi od przewagi dań mlecznych. W tradycyjnym jadłospisie barów mlecznych znajdziecie potrawy oparte na jajkach (np. naleśniki, omlety), kaszach, czy mące (np. pierogi), a znacznie rzadziej mięsne. W latach pięćdziesiątych XX w. w niektórych barach mlecznych oferowano także piwo. Bar mleczny Warszawa – czyli tanie, domowe obiady Bar mleczny Warszawa – nie oczekuj tu doznań kulinarnych. Spodziewaj się rzadkiego wglądu w Polskę z bloku wschodniego. Pierwszy Bar Mleczny Warszawa pojawił się w Polsce w 1896 roku w Warszawie i sprzedawał podstawowe produkty mleczne. Zawłaszczone później przez system komunistyczny były dotowane przez państwo i często wykorzystywane jako nieoficjalne stołówki zakładowe (w których nie było cateringu na terenie zakładu pracy). Batony mleczne są świetne i jest to proste, obfite jedzenie dla mas. Wraz z upadkiem komunizmu wielu z nich zostało zmuszonych do wycofania się z biznesu, choć kilka z tych stołówek przetrwało i poza ciekawą rozrywką dla antropologów-amatorów, dają możliwość obfitego jedzenia w zamian za garść monet. Wartość jest wartością, gdziekolwiek jesteś. Ustaw się w kolejce przy ladzie, przejrzyj ofertę zup, mięsa i warzyw przed złożeniem zamówienia (nie oczekuj pomocy ze strony często surowego personelu), a następnie patrz z podziwem, jak matrony podają wszystko, od budżetowej doskonałości po miski śluzu. Jedną wskazówką jest, aby iść wcześnie, ponieważ wybór i jakość w niektórych przypadkach spadają w miarę upływu dnia. W Warszawie miej oko na te, które tutaj wymieniamy. bary mleczne Warszawa, drugie danie z kompotem Bar mleczny Warszawa – Bambino Bar mleczny Bambino w Warszawie to nieco bardziej ekskluzywne i modne podejście do klasycznego baru mlecznego, zasadniczo taniego miejsca do jedzenia z podstawowymi składnikami, w tym, co kiedyś było sercem ministerialnego krajobrazu w czasach komunizmu. Ponieważ w wielu zakładach pracy nie było stołówek, wiele barów mlecznych w zasadzie przyjęło rolę stołówek dla wszystkich pobliskich miejsc pracy. Jednym z bardziej znanych jest bar Bambino ze świeżą żywnością przygotowywaną na miejscu w bardzo rozsądnych cenach. Przyjdź tutaj, aby zobaczyć, dlaczego wielu mieszkańców woli takie miejsca od zwykłego fast-foodu. Wnętrze jest dość nostalgiczne, z wyjątkową, nieco przestarzałą mieszanką stylu lat 70. – tylko dla tego autentycznego PRL-u! Obsługa jest notorycznie surowa – płać, jedz, wyjeżdżaj. Odejdź od tego prostego modelu, a możesz mieć kłopoty, a nawet krzyczeć, że poprosisz o pomoc, co, o dziwo, jest częścią wyjątkowego doświadczenia, jakie dostajesz w tych miejscach. Surowy, ale sprawiedliwy. Bar mleczny Warszawa – Mleczarnia Jerozolimska – nasz faworyt! Ten bar mleczny ma wystrój, który wygląda nowocześnie, ale wszystkie klasyczne elementy tradycyjnego baru mlecznego – zdzirowata obsługa, martwy robak w naszym drinku, za mało stolików – aby poczuć się jak klasyk z czasów komunizmu. Bar mleczny Warszawa – Mleczarnia Jerozolimska jest stale zajęta, co my przypisujemy lokalizacji bardziej niż cokolwiek innego. Nasze pierogi nigdy się nie zmaterializowały (wszystko, co nie jest pod ręką, za małą ladą, jest wysyłane windą spożywczą), chociaż barszcz i gigantyczna sałatka były sprawne. Również przy ul. Emilii Plater 47, ul. Bagatela 15, ul. Sienna 83, ul. Nowowiejska 6, ul. Górczewska 124, CH Reduta, Al. Jerozolimskie 148, ul. Świętkorzyska 20, Galeria Bemowo, Powstańców Śląskich 126, CH Promenada, ul. Ostrobramskiej 75C i ul. Moliera 8. Mleczarnia – bar mleczny Warszawa Bar Mleczny Familijny Kontynuując tradycję baru mlecznego, jedzenie jest tanie, obfite i dość dobrze trafia w żołądek. Rzadkie wnętrza obfitują, nie oczekuj, że zostaną zmiecione z nóg. Ciesz się tym, czym jest – dobrym jedzeniem. Gdański bar mleczny Doskonały przykład unowocześnionego „baru mlecznego”, w którym w czasach komunizmu w Polsce serwowano zdrowe, niedrogie posiłki. Gdański oferuje świeże, nowoczesne wnętrze oraz angielskie menu do wyboru – ustaw się przy luku, aby złożyć zamówienie. Bar Mleczny Warszawa – Złota Kurka Tuż na rogu Placu Konstytucji to miejsce jest tak proste, jak to tylko możliwe, jeśli chodzi o wystrój, ale w prawdziwym stylu baru mlecznego jedzenie to uczciwe domowe jedzonko w przyzwoitych cenach. Jest to również bardzo wspólnotowe, będziesz tu z mieszanką studentów, bezdomnych, naukowców i turystów, którzy poczują atmosferę starej polskiej stołówki robotniczej. Nie oczekuj, że personel pomoże z jakąkolwiek barierą językową, ale poza tym Twoje doświadczenie będzie tutaj wyjątkowe. Bar mleczny Warszawa – Wiking Nowoczesne podejście do często nieciekawego baru mlecznego, Wiking oferuje szeroki wybór polskich dań w dokładkach większych niż twoja głowa. Po prostu wskaż na stos mięsa lub pękający naleśnik z warzywami, którego pragniesz, a wesołe pokojówki wrzucą go do piekarnika, aby się rozgrzać, zanim uderzą na oczekującą tacę. Lokalizacja na Nowym Świecie oznacza, że Wiking działa prężnie, mimo że jedzenie jest nijakie. polski obiad, barszcz czerwony z uszkami Tanie jedzenie w Warszawie – bary mleczne Tradycyjne bary mleczne Warszawa są bardzo często wspierane przez miasto, które zapewnia między innymi preferencyjne stawki czynszu za wynajmowany lokal. Dzięki temu bary mleczne w Warszawie mogą oferować znacznie niższe ceny za obiady, które są dostępne również dla biedniejszych i niezamożnych mieszkańców Stolicy. Posiłki sprzedawane w barach mlecznych są dotowane z budżetu państwa, co szczegółowo reguluje rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 30 marca 2015 r. w sprawie dotacji przedmiotowych do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych. Bar mleczny Warszawa jest wcale nie mniej popularnym miejscem na obiad niż restauracje czy pizzerie. Dużo osób wybiera jednak zdrowe jedzenie w przystępnej cenie a tu bar mleczny jest świetnym wyborem. Bary mleczne Warszawa – co można zjeść? Wycieczka do baru mlecznego to przyspieszony kurs tradycyjnej polskiej kuchni, przygotowywany przez ludzi, którzy znają się najlepiej. Znajdziecie tu podstawowe zupy typu pomidorowa z makaronem lub ryżem oraz ukochany barszcz (buraczek kwaśny). Pierogi to tęcza smaków: „Ruskie” wypełnione jest ziemniakami, serem i cebulą, a inne klasyczne nadzienia to mielone mięso, kiszona kapusta z grzybami i słodkie wersje z jagodami i truskawkami. Nie zapomnij o gołąbkach (gołąbki z mięsem duszone w sosie pomidorowym i podawane z ziemniakami lub kotlet schabowy). Ostatnio kreatywne są też nowoczesne bary mleczne, jak Leniwa Gospodyni serwująca riffy na zwykłych, takich jak kurczak z ananasem, wiele smaków krokietów i opcje bezglutenowe. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie wegetarianizmem w kraju pojawiają się również dania bezmięsne. Kompot, niesłodzona mieszanka jagód i owoców podawana na ciepło lub na zimno, jest ulubionym napojem w większości barów mlecznych, a kefir jest również podstawowym napojem. W przeciwieństwie do Ameryki – gdzie mleko hodowlane zostało przemianowane na napój zdrowotny – w Polsce kefir jest częścią tego, co określa się mianem „śniadania dla ubogich”, z odpowiednią ceną. Podobnie jak w przypadku większości restauracji w kraju, bądź gotów zapłacić za wodę z kranu. pierogi ruskie – bar mleczny Tanie i smaczne jedzenie w barze mlecznym Pierwszy bar mleczny został otwarty w Warszawie w 1896 roku przez polskiego hodowcę bydła mlecznego Stanisława Dłużewskiego, który nazwał go ze względu na dużą liczbę pozycji mleczarskich w menu (pierogi z mleka, kefiru i sera). Pełniła rolę uniwersalnej polskiej stołówki i serwowała szeroką gamę tradycyjnych zup, kiełbasek, pierogów i ciast. Miejsce Dłużewskiego zrodziło cały gatunek restauracji, a gdy w Polsce zakorzeniły się komunistyczne rządy i niedrogie jedzenie dla mas stało się koniecznością, te dostępne jadłodajnie rozkwitły. Jest to niedrogie, ludowe doświadczenie kulinarne, choć na szczęście nie tak surowe, jak przedstawiono w polskiej komedii Miś z 1981 roku. Nie ma kelnerów ani autobusów, więc zamów jedzenie w kasie i weź numer. Kiedy to zawoła (angielski jest powszechnie używany w Warszawie, więc mogą chcieć ci pomóc, jeśli nie mówisz po polsku), podejdź i weź swoją tacę. Po jedzeniu zmyj naczynia i zetrzyj wszelkie rozlane płyny. Przy koszach na śmieci zwykle znajduje się duży stojak, na którym można ułożyć tacę. Większość barów mlecznych leży poza strefami turystycznymi, takimi jak Stare Miasto, więc nie oczekuj angielskiego menu. Większość barów mlecznych umożliwia płacenie kartą kredytową (a dzięki polskiemu systemowi bankowemu daje nawet możliwość płacenia w dolarach, a nie w złotówkach). Ale mądrze jest nosić przy sobie gotówkę, zwłaszcza jeśli planujesz zjeść posiłek poza centrum miasta. bar mleczny Warszawa, PRL Gdzie zjeść w Warszawie – polecamy również: Najlepsze restauracje w Warszawie, których nie możesz przegapić! Najlepsze kawiarnie w Warszawie – 7 kultowych miejsc! Najlepsze burgery w Warszawie, gdzie zjeść burgera?
Schabowy: mąka, rozmącone jajko, bułka lub chleb. Schabowy po lubelsku: mąka, jajko. W przypadku schabowego po lubelsku, mąkę pszenną można zastąpić gryczaną - uzyskamy bardzo ciekawy
14 lat w Warszawie to na restaurację dość sporo. Takim stażem może poszczycić się restauracja Papu, którą w ostatnim czasie mieliśmy okazję odwiedzić. Znajduje się na Mokotowie, a dokładniej na al. Niepodległości 132/136. Przez te 14 lat prym wiedzie tu kuchnia polska. Mocno polski charakter lokalu widać nie tylko w menu, ale również w wystroju wnętrza. Jest dużo drewna i elementów nawiązujących do starej polskiej tradycji. Niektórzy mogą stwierdzić, że leci trochę skansenem... ale tak właśnie ma być. Jest dużo drewna a co za tym dzie jest ciepło, przytulnie :) Do tego przemiła i naprawdę fachowa obsługa :) Wracając natomiast do samej karty menu... nie da się nie zauważyć polskości. Większość dań w karcie to tradycyjne polskie klasyki z nowoczesnym akcentem. Ale menu to nie tylko placki ziemniaczane, pierogi z cielęciną, czy tatar wołowy, to również dania typu „must have” każdej restauracji, między innymi sałata Cezar czy carpaccio z polędwicy itd. Ale od początku... podczas oczekiwania na zamówienie podano nam miseczkę ze smalcem, chleb i ogórki kiszone... pierwszy element, jaki pojawił się na stole dał jasny i wyraźny znak, w jakim lokalu się znajdujemy :) Polskie smaki i polska gościnność :) Pierwszy kęś chleba z tymże smalcem i chrupnięcie ogórka i wiemy... będzie dobrze :) Smalec niesamowicie delikatny i pełen smaku, dokładnie taki jaki powinien być! :) Można by się nad nim rozpływać tak samo jak on rozpływał się między językiem a podniebieniem :) Wspaniały... no i te chrupiące ogórki kiszone :) Możecie wierzyć lub nie, ale samo „czekadełko” wciągnęliśmy dosłownie z prędkością światła :) Wjechały przystawki i dania główne. Pierogi z cielęciną i okrasą / 33 zł Mega delikatne ciasto i obłędny farsz. Widać ręczną a nie maszynową robotę. Każdy jeden pieczołowicie sklejony. Pierogi jedne z lepszych, jakie jedliśmy w Warszawie, a trochę ich już zjedliśmy :) Genialny farsz w połączeniu z okrasą to istna petarda :) Czapki z głów! Tatar wołowy z domowymi marynatami i szalotką / 45 zł Tatar też bardzo przyzwoity. Bardzo klasyczny, zarówno pod względem składników jak i podania. Były pieczarki marynowane, ogórek, cebulka, żółtko... wszystko to, co w klasycznym tatarze być powinno. Można powiedzieć, że wydanie podręcznikowe, bez zbędnych udziwnień i przeszkadzajek. Aaaa... i warto wspomnieć, że grzanki z chleba cudownie i delikatnie chrupiące. Nie przepalone ani nie przesuszone :) Dosłownie przygotowane w punkt! :) Schabowy z kostką z ziemniakami i z kapustą / 45 zł I tu moi mili Państwo totalny sztos! Schabowy mega na wypasie. Cudowna panierka, idealnie rozbity schab i perfekcyjnie wysmażony :) Nie ma przerostu panierki nad mięsem co w wielu lokalach jest nagminne. Taka walka o „food cost”, ale nie w tym przypadku. Schabowy gigant, wielkości dwóch dłoni :) Mając na uwadze zjedzonego wcześniej tatara i smalec... wciśniecie go było nie lada wyczynem. Tak, zjadłem go całego, co jest dowodem na to, że był naprawdę świetny! Ale danie to nie tylko schabowy... ziemniaki i młoda kapusta robiły dodatkowa robotę :) Z czystym sumieniem można tego schaboszczaka polecić, bo w Warszawie takich sztosów ze świeczką szukać. Jest naprawdę niewiele miejsc, w których można zjeść taka petardę :) Filet z jesiotra w sosie maślanym z glazurowanymi warzywami / 65 zł Jest i rybka :) Magda bardziej lubująca się w lżejszych smakach :) I tak właśnie jest z jesiotrem. Ryba przygotowana w punkt. Niestety trochę słabiej było z kulkami z puree. Nie można powiedzieć, że źle przygotowane, bo byśmy skłamali. Były wysmażone jak należy. Panierka chrupiąca, wnętrze mięciutkie i puszyste... ale coś w smaku nie grało. Trochę zbyt mało wyraziste, zbyt jałowo. Po prostu mdłe. Natomiast ryba i warzywa super! Choć 65 zł za danie, to trochę przesada. Było smacznie, ale nie na taką kwotę :) Fondant orzechowy z lodami z mlecznej czekolady / 29 zł Pomimo przejedzenia, deser „wjechał” obowiązkowo :) Tak, lubimy fondanta, tak - lubimy lody, tak – lubimy połączenie ciepłego z zimnym, tak – lubimy jak z fondanta wypływa „lawa” :) I to wszystko w deserze było. Każdy z elementów był spełniony w 100 % :) Przepyszne lody w połączeniu z orzechowym smakiem „babeczki” dokonał dzieła zniszczenia i dosłownie z PAPU się wytoczyliśmy, ale z uśmiechem na twarzy :) Podsumowując: Porządna polska kuchnia. Bez ściemy i bez zbędnych udziwnień. Czuć dobry jakościowo produkt i to, że kuchnia nie idzie po łebkach i na skróty. Cenowo jest w porządku, jak na warszawskie warunki. Nie jest tanio, ale jest smacznie. A za jakość, jak już pisaliśmy wiele razy, trzeba zapłacić troche więcej. Może tylko jesiotr to lekki przestrzał ceny w stosunku do jakości, może nie samej ryby, ale dodatków. Za obsługę i smak, pomimo już wliczonego w rachunek napiwku (czego nie lubimy i nam się nie podoba w restauracjach – narzucanie z góry i zakładanie, że obsługa będzie OK) dorzuciliśmy jeszcze co nieco, bo naprawdę było w porządku, głównie za to jak zajęto się naszą Tosią :) Czy polecimy to miejsce? Tak, polecimy z czystym sumieniem. Jeśli chcecie podjeść typowo po polsku, to jak najbardziej warto wybrać się do restauracji PAPU. Nasza ocena restauracji PAPU: Jak trafić do restauracji PAPU?
Zrobienie schabowego zgodnie z przepisem Karola Okrasy wcale nie jest skomplikowane. Warto jednak poznać kilka patentów, które wpłyną na smak obiadu. 1. Zaczynamy od umycia mięsa. Następnie rozkładamy je na folii spożywczej, w taki sposób, by było nią okryte z dwóch stron. Wówczas podczas ubijania nie ubrudzimy zarówno deski do
WebFood to serwis, który prezentuje Wam najciekawsze przepisy stworzone przez internautów z całej Polski. Wszystkie z nich możecie zobaczyć w formie filmowej, dzięki czemu będzie Wam łatwiej je stworzyć u siebie w domu.
Bary mleczne w Warszawie z najlepszymi pierogami Bary mleczne, stanowią integralną część kulinarnego krajobrazu Polski, oferując zarówno mieszkańcom, jak i turystom tradycyjne, komfortowe jedzenie w przystępnej cenie. Jednym z najlepszych barów mlecznych w Warszawie, znanym z pysznych pierogów, jest Bar Mleczny Tomasza.
Wbrew pozorom dobry chłodnik to nie jest tak łatwa sprawa. Co znacząco mi ułatwiło, bo nie ma wielu knajp, które robią go naprawdę dobrze. I wbrew pozorom, według najlepszych tradycji kulinarnych, z których powinniśmy czerpać i być dumni – dobry chłodnik wcale nie jest wege. A że da się zrobić wege i wciąż będzie dobry, to jest inna sprawa. Zasady są proste: nie brałam pod uwagę wszelkich wariacji na temat chłodników, wiecie, ogórek z awokado i inne tego typu kombinacje alpejskie, bo jak dania z zupełnie różnych parafii miałabym do siebie porównać? Brałam pod uwagę tylko klasykę gatunku, do której i tak na koniec wszyscy wracamy i którą kochamy najbardziej. Być może mój wybór nie będzie dla Was przesadnie zaskakujący z jednym jednakowoż wyjątkiem. Bo w życiu byście nie wpadli na to, że… Dawne Smaki …serwują w Warszawie najlepszy mazurski chłodnik. Dożyłam oto tej wiekopomnej chwili, w której nie muszę już na najlepszy chłodnik jechać tak daleko. W Dawnych Smakach slowfoodową część menu układała bowiem Patrycja Wąsiakowska, ta sama, która prowadzi Starą Kuźnię w Przykopie, jedną z najlepszych mazurskich restauracji (recenzja tutaj). I to jest TEN chłodnik – mój ideał, moje ukochane dzieło sztuki kulinarnej. I o jakież w tej karcie są jeszcze frykasy! Wegetariańska sałatka z wege majonezem (nie sądziłam, że kiedyś to napiszę o czymkolwiek, co jest wege) jest arcydziełem. Podobnie, jak pierogi, panna cotta z werbeną i cała reszta. Karta podstawowa też jest godna (spróbujcie golonki – perfekcyjna). A chłodnik… No cóż, za ten chłodnik można się oddać. Dwa do pięciu razy. Gdzie? Nowy Świat 49, Warszawa Butchery&Wine Tu nie ma biedy – chłodnik jest pełen smaku, pływają w nim szyjki rakowe (pisałam o odwołaniach do najlepszych polskich tradycji kulinarnych, prawda?), jest gęsty, a buraczki i łodygi botwinki przyjemnie chrupią. O dziwo, mimo przygotowywania tego zestawienia, nie mam dość chłodnika. Ten w Butchery&Wine jest zwyczajnie świetny, choć musiałam go nieco dosolić. Ale to już indywidualne preferencje, ja po prostu lubię sól. A poza tym B&W to zawsze dobry adres i jest to prawda powszechnie znana. Gdzie? ul. Żurawia 22, Warszawa Ale Wino Świetnie podany, bo z pieczonym ziemniakiem i tłuściutką, pięknie domykającą smaki crème fraîche. Nie jest żadną tajemnicą, że kuchnia Sebastiana Wełpy jest smaczna i dojrzała. Ja się na tym miejscu nie zawiodłam nigdy i gdyby nie taki kłopot z parkowaniem w okolicy, to pewnie byłabym częstszym gościem. Niemniej wciąż jest to restauracja, która znajduje się na mojej krótkiej liście pewniaków i którą z chęcią polecam. Poza tym Sebastian jest ujmująco skromny, co jako “ta pyskata blogerka” potrafię docenić szczególnie, bo mi kontrastuje. A tak bardziej serio – Ale Wino od dnia powstania jest super. Utrzymanie stałego, wysokiego poziomu w gastronomii nie jest łatwe, więc tym większy ukłon. Gdzie? ul. Mokotowska 48, Warszawa Ed Red Niby taki klasyczny chłodnik litewski z jajkiem, ale podkręcony ciętą w paseczki wędzoną szynką z cielęciny. Gęsty, z chrupiącymi warzywami, znalazłam w nim też plastry ogórka, znakomity. No i ta cielęcina… To takie charakterystyczne dla Eda, że zawsze przemyci coś ze swojej bajki – a to wędzoną cielęcinę do chłodnika, a to tuk do rosołu. Wiadomo, że to miejsce jest rajem dla mięsożerców, ale też świetnie sprawdza się na nieco mniej formalne męskie spotkania biznesowe. Jak sobie chłopcy szarpną krwistego steka, to od razu lepiej im się gada. No i mają tu moje ulubione piwa od Trzech Kumpli. Gdzie? pl. Mirowski 1, Warszawa Schabowy Zastanawiam się czy pisać o tym miejscu osobną recenzję? Dajcie znać. Póki co celowo umieszczam ten chłodnik w zestawieniu, bo jest nieco inny od reszty – mniej restauracyjny, a bardziej domowy. Nieco rzadszy, ale wciąż smaczny. Najsilniejsze skojarzenie miałam właśnie z domowym gotowaniem – uczciwym lecz pozbawionym zbędnej czasem restauracyjnej finezji. To nie znaczy, że takie gotowanie jest gorsze, wprost przeciwnie, jest tak samo dobre lecz inne, zaspokaja potrzeby innego rodzaju. To jest taki chłodnik, którym karmi Was dobrze gotująca sąsiadka, więc choć zimny, to na sercu jakoś cieplej. Gdzie? ul. Obrzeżna 1, Warszawa Chętnie poczytam o Waszych chłodnikowych odkryciach, więc nie krepujcie się! Magda Uważasz, że to przydatny wpis? To super! Będzie mi bardzo miło, jeśli go udostępnisz 🙂 Podobne wpisy
65X68Yd.
  • vdortj8orh.pages.dev/341
  • vdortj8orh.pages.dev/143
  • vdortj8orh.pages.dev/173
  • vdortj8orh.pages.dev/309
  • vdortj8orh.pages.dev/87
  • vdortj8orh.pages.dev/248
  • vdortj8orh.pages.dev/202
  • vdortj8orh.pages.dev/91
  • vdortj8orh.pages.dev/251
  • dobry schabowy w warszawie