W reprezentacji Boruc zadebiutował 28 kwietnia 2004, 13 lat później po raz ostatni założył koszulkę reprezentanta kraju. W lipcu 2014 wziął ślub z piosenkarką Sarą Mannei, mają razem syna i córkę. Artur Boruc zarabia od €300 tys. do €400 tys. rocznie (ok. 1,2 mln zł). Majątek Boruca szacowany jest na ok. 50 mln zł.
Były reprezentant Polski Artur Boruc na swoim profilu na Instagramie zamieścił krótkie oświadczenie, w którym szczegółowo opisał to, jak wyglądają obecnie jego kontakty z byłą żoną i synem. Artur Boruc i Katarzyna Modrzewska mają razem syna, 11-letniego Aleksa. Para od kilku dni wymienia się w sieci komentarzami dotyczącymi opieki nad chłopcem oraz wysokości alimentów. Do sądu trafił właśnie pozew Artura Boruca, który żąda zmniejszenia kwoty na syna z pierwszego małżeństwa z 15 do 5 tys. zł: „Musicie zagłębić się w szczegóły, żeby zobaczyć i zrozumieć, z czym mam do czynienia od 11 lat...”. Kiedy rozpocząć naukę pływania u dzieci? Otylia Jędrzejczak zdradziła prawdę Artur Boruc o warunkach rozwodowych i alimentach Jakiś czas temu podano do mediów, że Artur Boruc ubiega się o obniżenie alimentów z 15 tysięcy złotych do 5 tysięcy złotych. W odpowiedzi była partnerka Katarzyna Modrzewska zarzuciła mu, że niemal zupełnie nie interesuje się ich synem Alexem i udzieliła obszernego wywiadu dla Super Expressu, w którym mówi wprost, że piłkarz już od samego początku był nieobecnym ojcem: „Gdy Alex miał miesiąc, Artur przyjechał na zgrupowanie kadry i zapytał, czy mogłabym przywieźć Alexa do hotelu, w którym było zgrupowanie. Oczywiście zgodziłam się. Zostawiłam Alexa i umówiliśmy się, że będę w okolicy, ponieważ karmię piersią i w każdej chwili taki maluszek zechce jeść. Zadzwonił do mnie po niespełna godzinie z awanturą i wielką pretensją, że celowo nie nakarmiłam "wystarczająco" dziecka”, wspomina. Do zarzutów byłej żony Artur Boruc odniósł się na swoim Instagramie. I choć rzadko wypowiada się na publiczne tematy, tym razem postanowił zrobić wyjątek. Piłkarz wprost zaprzecza, że zostawił byłą żonę, gdy ta była w ciąży: „Dla mnie zawsze liczyło się dobro moich dzieci, więc nie biegam do tabloidów z pretensjami. Miarka się trochę przebrała... Po pierwsze nie zostawiłem żony w ciąży. Już rok przed ciąża byliśmy w separacji”, pisze. Na Instagramie Artur Boruc opublikował dokumenty, które otrzymał od Katarzyny Modrzewskiej. Według wyliczeń kobiety, miesięczne utrzymanie ich syna Alexa wynosi ponad 20 tysięcy złotych: „Tutaj macie mały fragment wniosku o podwyższenie alimentów do 20 tys. zł na 11-letnie dziecko. Musicie zagłębić się w szczegóły, żeby zobaczyć i zrozumieć, z czym mam do czynienia od 11 lat...”, czytamy. We wniosku możemy przeczytać że oprócz podstawowych kosztów utrzymania chłopca, czyli opłacenia prywatnej szkoły, mieszkania, zakupu ubrań i wyżywienia (to już ponad 10 tys. złotych), matka chłopca oczekuje 900 zł miesięcznie na zakup 30 owoców mango (1 szt. w cenie 30 zł!), które nastolatek jada codziennie. Artur Boruc w oświadczeniu wyjaśnił również, kiedy nie płacił alimentów: „Jedyny okres, kiedy nie płaciłem alimentów, to wtedy, kiedy nie miałem informacji, które konto nie było połączone z aferą wyłudzeń od niepełnosprawnych, a Modrzewska siedziała w więzieniu. Mało tego... ciekawostka! Siedem lat temu sąd zasądził zwrot nadpłaconych alimentów na Modrzewską (tak płaciłem na NIĄ alimenty przez 3 lata). 150 tys. zł nie zobaczyłem do dziś... Dodam tylko, ze obowiązek utrzymania dzieci leży po obu stronach. Jak Modrzewska może żądać 20 tys. skoro jedyny jej dochód to alimenty i ewentualne szemrane biznesy”, czytamy.
Artur Boruc jest już u schyłku swojej bogatej piłkarskiej kariery. Wiele szumu wokół piłkarza wywołuje fakt, że żegna się on z grą w dość nietypowych okolicznościach, bo od 21
Super Express: Wasz syn pewnie pęka z dumy mając tak popularnego ojca, wielokrotnego reprezentanta Polski w piłce nożnej. Koledzy mu zazdroszczą? Katarzyna Modrzewska: Zdziwicie się. To koledzy wypytują Alexa o ojca, a on nie bardzo wie co odpowiadać. Jest mu smutno, bo niewiele może powiedzieć o tacie. Bardziej zna go z przekazów medialnych. Artur zaczął ignorować nawet jego SMSy. Widzę jak bardzo to zabolało Alexa, jak to przeżywa. Zerka na telefon i sprawdza, czy tata się odezwał. - Rozwód zmienił ich relacje? Jakim ojcem po urodzeniu Aleksa był Artur Boruc? - Nieobecnym, odwiedzającym syna średnio raz w miesiącu na godzinę, dwie. Przykład: gdy Alex miał miesiąc, Artur przyjechał na zgrupowanie kadry i zapytał, czy mogłabym przywieźć Alexa do hotelu, w którym było zgrupowanie. Oczywiście zgodziłam się. Zostawiłam Alexa i umówiliśmy się, że będę w okolicy, ponieważ karmię piersią i w każdej chwili taki maluszek zechce jeść. Zadzwonił do mnie po niespełna godzinie z awanturą i wielką pretensją, że celowo nie nakarmiłam „wystarczająco” dziecka. Przyjechałam, był wzburzony. Wytłumaczyłam mu, że jest gorąco i na pewno małemu chce się też pić. Powiedział: „Sara (druga żona Boruca – red.) mówiła, że takie dziecko to spokojnie trzy godziny wytrzymuje bez jedzenia”. - Jak często Artur Boruc spotyka się z synem? - Po rozwodzie na jesieni 2009 roku widział się z synem kilka razy (6-7). Były to spotkania nie w dni, które ustaliliśmy podczas porozumienia w sprawie wychowania Alexa. Mógł się widywać kiedy chciał. Każde spotkanie było inne. Były spotkania u mnie w domu jak Alex był malutki. Wydawało się wtedy, że nawiązuje się więź, ale potem długo nie było kontaktu ze strony ojca. W czerwcu 2011 widzieliśmy się wszyscy (Artur z rodziną i ja z Alexem) w parku w Siedlcach. Alex nie chciał zostać sam, nie znał ojca i jak próbowałam wymknąć się, szukał mnie. W dniu czwartych urodzin Alexa w 2012 zabrał go na pół dnia. W 2017 w maju widział się z nim w Londynie - zabrał Alexa na kilka godzin do centrum handlowego. Alex ma swój telefon i podejmował próby kontaktu z ojcem, jednakże poza jednym spotkaniem w wielkiej Brytanii nie doszło już do następnych. Dziecko w taki sposób jest wystawiane na gigantyczna traumę poprzez brak reakcji ze strony ojca. - Tata nie zabiera syna na wakacje, na weekendy? - Nigdy nie zabrał syna na wakacje, ferie, weekend. Nigdy nie zabiegał o spotkania. Odbywały się one na moją prośbę lub na prośbę Alexa. Mówię o czasie po rozwodzie. Alex był w Londynie z Marcinem w Dniu Dziecka w tym roku i poprosił mnie, abym poinformowała ojca, bo chciałby się z nim spotkać. Wiem, że Artur odczytał informacje ode mnie. Ale nie odpisał. Ostatnio widzieli się na reprezentacyjnym meczu pożegnalnym Artura, w listopadzie 2017. Alex z trybun obejrzał mecz. Spotkali się z ojcem przed meczem. Po meczu już nie. * Artur Boruc chce obniżenia alimentów z 15 tys. zł miesięcznie na 5 tys. zł. W sądzie jest pozew. Ile według pani powinny wynosić te alimenty? - 15 tysięcy to mniej więcej dniówka Artura. A alimenty tyle powinny wynosić, by pozwoliły żyć Alexowi na dotychczasowym poziomie i na poziomie swojego rodzeństwa od strony ojca. * Artur Boruc regularnie płaci? - On traktuje obowiązek alimentacyjny na dziecko jako swoją prywatną walkę ze mną. Od 2012 roku, trwało postępowanie komornicze, a Artur płacił ile chciał i kiedy chciał. Od września 2015 przez ponad trzy lata nie płacił w ogóle. Jedynie komornikowi udało się wyegzekwować lwią część. Złożyłam w końcu zawiadomienie na policję w 2018 roku. Sprawa trafiła do prokuratury i tym sposobem wszystkie należności zostały spłacone. Od października 2018 płaci regularnie. * Pani były mąż sugeruje, że 15 tysięcy zł alimentów nie przeznacza pani na Aleksa. - Kwota ta w całości pokrywa: edukację (sama szkoła plus dojazdy to zł), odzież, wyjazdy, wyżywienie, środki czystości, rozrywkę, leczenie. Alimenty są w całości przeznaczane na potrzeby syna. Artur zastrzegł, że nasz syn ma żyć na wysokim poziomie, takim, jaki miałby, gdybyśmy wychowywali go, będąc małżeństwem, biorąc pod uwagę zarobki ojca. * Wnioskując o obniżenie alimentów prawnik pani byłego męża pisze o sprawie karnej przeciwko pani, w której postawiono pani zarzut wyłudzenia 13 milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. O tym, że jak trafiła pani do aresztu, to synem zajmowała się dalsza rodzina. To ma być także argument za obniżeniem alimentów. - Artur próbował wykorzystać fakt, że trafiłam do aresztu. Zależało mu na ograniczeniu wobec mnie władzy rodzicielskiej, co było z jego strony zwykłą złośliwością, a mogło mieć nieodwracalne skutki. Gdyby sąd tak zdecydował, Alex mógłby trafić do domu opieki... Wybaczcie, że tak szczegółowo opisałam tę historię, ale chce, żebyście zrozumieli w czym rzecz i z kim mamy do czynienia. Tyle razy byłam opluwana i szkalowana przez Artura i Sarę. Milczałam. Wywołali mnie do tablicy jednak - mówiąc kłamstwa o Alexie. Jako matka nie pozwolę, aby moje dziecko cierpiało przez kogokolwiek, a zwłaszcza własnego ojca i jego żonę.
Jytv0q. vdortj8orh.pages.dev/100vdortj8orh.pages.dev/195vdortj8orh.pages.dev/53vdortj8orh.pages.dev/34vdortj8orh.pages.dev/353vdortj8orh.pages.dev/150vdortj8orh.pages.dev/165vdortj8orh.pages.dev/310vdortj8orh.pages.dev/364
artur boruc z synem